poniedziałek, maja 19, 2014

26.Nie będę owijać w bawełnę



Klęczałam przed muszlą toaletową, a moje ręce oparte były pomiędzy ujściem. Przytyłam, chciałam to zwrócić, ale nie mogłam... Głos w mojej głowie, obietnica złożona Louisowi wciąż odtwarzała się. Po mojej twarzy zaczęło płynąć coraz więcej łez. Nigdy nie wygram ze sobą.
Wdech, wydech – powtarzałam po cichu, wypowiadając każde słowo powoli ze zrozumieniem. Nie miałam pojęcia czy to pomaga, ale chociaż na chwilę moje myśli zostały odpędzone. Spojrzałam przez ramie w stronę wielkiego okna, za którym było już ciemno, a na niebie widniał księżyc.
Umówiłam się z Tomlinsonem, że pójdę z nim na jakąś imprezę do Liama. nie za bardzo chciałam gdyż przytyłam i nie potrafiłabym się dobrze bawić, ale oczywiście pan Louis nie przyjmuje odmowy, dlatego właśnie wymiotuje. Chodzę regularnie na terapię, ale nadal jakoś nie przyniosła ona rezultatów.
Przecież nie robiłam tego od tygodnia, nic się nie stanie jeśli zrobię to jeden raz – powtarzało sumienie.
Niepewnie włożyłam do jamy ustnej szczoteczkę i zaczęłam wpychać ją głębiej.
Pokarm w moim żołądku jak na zawołanie podniósł się, a następnie został zwrócony do muszli klozetowej. Przetarłam ręką usta i poderwałam się na równe nogi. Podeszłam do umywalki i w szybkim tempie umyłam zęby, następnie wypsikałam się pierwszymi lepszymi perfumami.
Spojrzałam ostatni raz w lustro, które wręcz miało wypisane na samym środku „grubas”.
Nie, nie mogę płakać. Zaraz przyjedzie Louis. Uspokajałam się, gdy nagle po domu rozniósł się dźwięk dzwonka. Spanikowana zaczęłam skakać z nogi na nogę, próbując coś wykombinować. Co ja mam zrobić? Najbezpieczniej byłoby spłukać moje wymiociny. Mój plan okazał się całkiem beznadziejny, gdyż nie minął moment, a usłyszałam pukanie do drzwi i łagodny głos Louisa:
- Aria, wymiotowałaś? – jak mnie to denerwuje. Wszyscy łącznie z Nicki traktują mnie jak dziecko, które może sobie coś zrobić. Codziennie jestem sprawdzana, kontrolowana i tym podobne. Podeszłam do drzwi i delikatnie je uchyliłam, a sylwetka Louisa niemal natychmiast zgniotła moje ciało poprzez silny uścisk.
- Nie zrobiłaś tego, prawda – syknął w moje ucho. Wystraszyłam się go. Co prawda jest moim chłopakiem, ale jego charakter pozostał taki sam jak na początku naszej znajomości. Nie, stop. Jak dotąd nie nazwał mnie dziwką... Jeszcze.
Odepchnęłam go lekko od siebie i spojrzałam w jego niebieskie, wręcz morskie oczy.
- Przestań, dobrze? Mam dosyć tego, że traktujesz mnie jak dziecko! Do cholery, jestem twoją dziewczyną, a nie córką! – uniosłam się. Na jego twarz wtargnął chamski uśmiech, a ręce zjechały na mój pośladek, mocno je ściskając. Podskoczyłam, gdyż nie jestem przyzwyczajona do dotyku, a w dodatku mężczyzny o perfekcyjnej urodzie.
-A propos córki, chcę najpierw chłopca, bo będzie bronił późniejszą córeczkę – powiedział, a ja poczułam jak tracę grunt pod nogami. Zrobiło mi się strasznie gorąco, gdyby nie Louis leżałbym na ziemi.
-Aria, wszystko w porządku? – zapytał Louis, a ja wymusiłam uśmiech.  Przecież nie powiem mu, że nigdy nie zajdę w ciążę. To byłoby niebezpieczne, zostawiłby mnie, a ja nie poradzę sobie. Gdzieś w środku mam cichą nadzieję, że okres powróci i będę płodna. Jak na razie borykam się z bezpłodnością. Nie jestem głupia, oglądałam dużo filmów, gdzie związki bez dziecka kończyły się tragicznie. Może jednak wskazane jest to, bym była sama i umarła?

~*~

Z daleka można było dojrzeć zaparkowane samochody i kolorowe światła na niebie, które wyświetlane były za pewnie z ogrodu Liama. Obróciłam głowę w stronę Louisa, który mi się przyglądał. Zmarszczyłam czoło i podniosłam brew, zaciekawiona, dlaczego tak na mnie patrzy.
- Mam coś na twarzy? – zapytałam, a na jego buzi pojawił się wielki uśmiech. Położył rękę na moje odkryte udo i zaczął je pocierać. Mój pierwszy odruch to było zrzucenie jego dłoni, ale w połowie cofnęłam rękę. Chyba powinnam bardziej się otworzyć? Nie miałam chłopaka i nie wiem jak się zbytnio zachować.  To tak cholernie trudne.
- Jesteś piękna – mówiąc to, popatrzył w moje oczy. W samochodzie panowały ciemności, dlatego nie widział moich czerwonych rumieńców. Kochałam go, ale te jego komplementy doprowadzały mnie do szału. Powtarzał je na każdym kroku, bym w końcu w to uwierzyła. Poprawiłam się na siedzeniu i oparłam głowę na jego ramieniu. Nadal nie mogę uwierzyć w to, że jesteśmy razem. Po tym co on mi zrobił ja dałam mu szansę. Dużo osób nie podzieliłoby mojej decyzji, ale ja sama siebie nie rozumiem. Lou objął mnie ramieniem i przycisnął mocniej do siebie. Na szyi mogłam poczuć  jego ciepły oddech, który, nawiasem mówiąc, mnie łaskotał.
Taksówka się zatrzymała, a my wyszliśmy. Ręka bruneta szybko odnalazła moją i złączyła je w koszyczek. Już z dworu można było usłyszeć, że impreza trwa w najlepsze. Weszliśmy do villi, a moje ciało odczuło zmianę temperatury, gdyż zrobiło mi się duszno. Powietrze było przesycone fajkami i alkoholem, nie przeszkadzało mi to, w sumie, aż tak bardzo. Po przygodzie w burdelu przywykłam do tego zapachu. W pomieszczeniu znajdowało się bardzo dużo osób, jakim cudem oni się tutaj zmieścili?
- Idę po drinki – powiedział Louis, przybliżając swoją twarz do mojej na tyle blisko, że poczułam przyjemne uczucie w podbrzuszu. Skinęłam głową i wzrokiem zaczęłam szukać kogoś ze znajomych moich jak i Louisa. Szkoda, że nie ma za mną Nicki, ale cóż nie lubi imprezować.
Lecz zamiast Liama, Candy czy Arona ujrzałam kogoś innego, kogoś kogo bym się nie spodziewała - Leski . Mierzyła mnie bezczelnie wzrokiem, a ja czułam skrępowanie. Nagle podniosła rękę do gardła i przejechała po nim pokazując, że mnie zabije. Dobrze wiem, że odebrałam jej chłopaka, ale nie chciałam tego. Podskoczyłam, gdy poczułam jak ktoś mnie obejmuje.
- Spokojnie – ledwo co usłyszałam przez bas muzyki. Odebrałam od bruneta swój kieliszek i wypiłam go ciurkiem. Potrzebuje się odstresować.

Louis *

Objąłem Arię i przyciągnąłem do siebie. Byłem od niej o wiele wyższy, dlatego pochyliłem się i złożyłem na jej ustach czuły pocałunek, by każdy z tej imprezy wiedział, że jest ze mną i jeśli coś jej zrobią, to słono pożałują! Zjechałem rękoma na jej pośladek lekko go ściskając. Tyle na to czekałem, cholera . Mogę ją dotykać – bo jest moja, mogę składać na jej ustach pocałunki i powtarzać komplementy, na które się zawsze zarumieni. Kocham to.  Drugą wiadomością jaką także się cieszę jest to, że Aria się leczy. Chce pokonać tą pieprzoną chorobę, w którą popadła.
Nigdy nie zrozumiem tej mody. Dziewczyny o lepszych kształtach są lepsze w łóżku i tak fajnie się je przytula. Nagle podszedł do nas Liam i Candy. Oderwaliśmy się od siebie. Aria była cała czerwona.
- Mam nadzieję, że nie przeszkodziliśmy – powiedziała Candy.
- No nie zaprzeczę, że nie – syknąłem przez zęby. Odnosiłem wrażenie, że każdy w tym domu patrzy na Arię, pożerając ją wzrokiem, a ona jest moja!  Cholera, Louis, baba z ciebie.  Odkąd ty się taki stałeś?
- Louis, możemy pogadać? – zapytał Liam, spojrzałem na brunetkę, a ona kiwnęła głową, że mam iść. Niechętnie poszedłem razem z Liamem na zaplecze, cały czas zerkałem na Arię i Candy.
- Jutro jest wyścig – powiedział. Nawet na niego nie spojrzałem, bo mój wzrok przykuty był w stronę lokowanej czupryny; Harry. Kurwa, przeprosiłem Liama i podszedłem w jego stronę.
- Co ty tu kurwa robisz? – warknąłem od razu.


Aria *

Przeprosiłam Candy i poszłam do łazienki, oczywiście była zajęta, dlatego oparłam się plecami o ścianę i zaczęłam się rozglądać . Przeraziłam się, gdy mój wzrok natknął się na sylwetkę byłej dziewczyny Louisa, która szła w moim kierunku. Moje ciało zesztywniało, a na czole pojawiły się pierwsze kropelki potu. Ścisnęłam mocniej dłoń i wyprostowałam się. Moje serce waliło mi jak oszalałe pomimo tego, że wcale się nie denerwowałam.
- Proszę, proszę… Kogo my tu mamy? – zadrwiła, a do moich uszu doszedł jej śmiech. Po plecach przebiegło tysiące ciarek. No dalej, niech ktoś kto zajmuje tą pieprzoną toaletę,  wreszcie wyjdzie.
- Czego chcesz? – zapytałam ostro. Ona zmierzyła mnie wzrokiem i prychnęła mi prosto w twarz.
- Co on w tobie widzi, przytyłaś. Boże, jesteś taka gruba – zasłoniła dłonią twarz w gęsie zażenowania moją figurą. Chciało mi się beczeć, wyć, a ta dziwka mi wcale nie pomagała. Muszę znowu schudnąć. Jestem gruba, tłusta. Louis jest ze mną z powodu litości. Trzeba to zmienić.
Nienawidzę siebie. Zmarnowałam czas. Już byłam tak blisko i znowu przytyłam.
Chciałam jej coś powiedzieć, ale nie mogłam.  
- Słuchaj, suko. Nie będę owijać w bawełnę. Jestem w ciąży, a Louis jest ojcem. Usuniesz się sama czy ja mam to zrobić? – bezczelna, poprawiła lewą ręką swoje włosy, podnosząc je do góry, po czym wyciągnęła z torebki błyszczyk i pomalowała swoje jadowite usta.
Czułam jak krew w żyłach mi pulsuje ze złości. Głupia dziwka!
- Chcesz mi powiedzieć, że pieprzyłaś się tylko z Louisem? I ja mam w to uwierzyć? Weź się lecz, dziwko – powiedziałam odchodząc od niej. Już mi przeszła chęć pójścia do toalety. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i zaplanować swoje następne dni - bez jedzenia.
- To 3 tydzień, 3 tygodnie temu byłam z Louisem i uprawialiśmy seks, przykro mi – usłyszałam za sobą. Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy. Zatrzymałam się przy schodach i usiadłam na nich. Zakryłam twarz w dłoniach i podciągnęłam nogi pod podbródek. Może powinnam się usunąć? Ona na pewno mówiła prawdę, jest w ciąży. Nie może pić.  Może to nawet lepiej? Powinnam odejść i pozwolić Louisowi zostać tatą? Nasz związek nie ma sensu. Pomimo tego jak bardzo go kocham, chcę, by był szczęśliwy, a ja nie dam mu dziecka. Nie wyjdę z anoreksji. Wystraszyłam się, gdy poczułam jak ktoś mnie obejmuje. Podniosłam ręce z twarzy i zobaczyłam zmartwioną minę bruneta.  Przyłożył swoją dłoń do mojego policzka i przejechał po nim, wycierając przy tym moje łzy.
- Płakałaś, dlaczego? – zapytał. W mojej głowie panowała totalna pustka. Jest pijany, jutro zakończę ten związek, dziś ostatni raz chcę, by był mój – tylko mój. Chwyciłam jego rękę i złączyłam ze swoją. Podniosłam się na równe nogi, ciągnąc go do siebie. Objęłam go ramionami, zawieszając mu się na szyi. Przysunęłam się bliżej,, by czuć jego bliskość. Kochałam to uczucie gdy był przy mnie. Dział na mnie jak narkotyk. A przecież co zakazane najlepiej smakuje. Przyłożyłam swoje usta do jego i łapczywie zaczęłam go całować. Przez pocałunki poczułam jak się uśmiecha, a jego dłonie zjeżdżały coraz niżej linii moich majtek. Po  chwili przycisnął mnie do ściany tak mocno, że miałam ochotę krzyczeć. Wzdrygnęłam się i zaczęłam bawić się jego włosami, wprawiając je w jeszcze większy nieład niż wcześniej.
Louis chwycił mnie w talii i podniósł tak, bym mogła opleść jego talię swoimi nogami. Jestem teraz cięższa, więc mogę sprawiać mu kłopot. Przycisnął swoje krocze mocniej do mojego biodra. Nie obchodziło mnie to, że każdy się na nas patrzył. Potrzebowałam go. Ostatni raz. Chciała go całować, przytulać, kochać go. Potem się usunę, by był szczęśliwy. Jego ręce zaczęły majsterkować przy moim zapięciu od sukienki. Przerwałam nasz pocałunek, zjeżdżając ustami pod jego ucho. „Chodź do łazienki” zaproponowałam, a on niemalże natychmiast ruszył w tą stronę.
Gdy znaleźliśmy się w pomieszczeniu, Lou zakluczył drzwi i posadził mnie na klapie toaletowej. Moje dłonie powędrowały od razu do jego spodni, zdjęłam je, natomiast on w końcu odpiął moją sukienkę, rozpinając zamek po całej długości. Zostałam w bieliźnie i instynktownie się zasłoniłam. Przytyłam, byłam okropna. Na dodatek cały czas w moich myślach słyszałam głos Leski: Boże, jesteś taka gruba.
- Jesteś idealna – powiedział zagryzając swoje usta, było to tak pociągające i seksowne, że moje serce zatrzepotało szybciej. - Masz idealny biust – mówiąc to dotknął go. - Brzuch , uda, nogi, oczy , brwi, rzęsy… Jesteś perfekcyjna, a ja na tą perfekcję nie zasługuję – wymamrotał, odszukując ustami moje wargi.



Przepraszam was. Nie miałam weny.
Nie będę się rozpisywać wiec tutaj macie ask ->>> http://ask.fm/Susan_Bubble
Nastąpił mały szok, lmao .
60 – next
Przepraszam i do następnego xx


76 komentarzy:

  1. Ale, ale
    nie...
    W mojej głowie krążą takie dziwne myśli, że nie mogę ich powiedzieć, bo to się spełni.
    Proszę, niech Leski/Leksi kłamię :c:c:c
    Niech Aria się nie usuwa, Aria ma być szczęśliwa z nim i ma wyjść z Anoreksji
    Proszę....

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny :D czekam z niecierpliwoscia na next i zapraszam do mnie :) http://harry-styles-angel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaa świetny i niesamowity. Piszesz perfekcyjnie ^^ Mam nadzieję że Aria nie odejdzie od Louisa :// było by to straszne :'( i z tą ciążą wszystko się wyjaśni ;) czekam na next xxx
    ~ Flo

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie nie nie nie , niech ona wybije sobie te głupie pomysły z głowy !! niech nie zrywa z Lou!

    OdpowiedzUsuń
  5. Louis taki kochany, że nie mogę :* no tylko ta głupia laska jak zawsze zapewne wszystko spiepszy, szkoda mi Ari :,( oby nic się nie stało ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze: To ona nie miała na imię Lexy? W sensie 'Leksi'? Bo od jakiegoś czasu piszesz 'Leski" i jestem zdziwiona... xD
    Po drugie: ŚWIETNY rozdział, czekam na następny! <3
    ~Węgielek Ech

    http://zimno-zimno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się,że pisałam zawsze Leksi jeśli nie to przepraszam x

      Usuń
  7. Pierwsza ^^ wow wow wow <3 tylko ta cała Leski grr -.- nie znoszę jej...wdg mnie nie jest w ciąży tylko chciała nastraszyć Arie..oby Lou jej nie pozwolił odejść i Aria mu powiedziała o co chodzi

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieje że to nieprawda z tą..

    OdpowiedzUsuń
  11. ...z tą ciążą *

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz co ja sądzę, więc nic nie napiszę prócz:
    Boże
    Jeny
    Boże.
    Mistrzostwo
    Świetny
    Niesamowity
    Perfekcyjny
    .................
    B R A K SŁÓW! <33
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy to opowiadanie zakończy się szczęśliwie? Ile jeszcze rozdziałów do końca ?
    A i cudowny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że nie będę zdradzać końca :)
      Um może z 2-3 , dziękuję . Miło mi xx

      Usuń
  14. BOŻE CUDOWNY CUDOWNY AAA ♥
    ta suka zmyśla z tą ciążą XD Louis nie jest na tyle głupi i pewnie używał gumek XD
    czekam na następny i mam nadzieję że to jakoś się rozwiąże (;

    OdpowiedzUsuń
  15. Och, Aria, noo. Przecież Lexi/Leski kłamię. W życiu nie jest w ciąży. A ty do cholery masz wyjść z anoreksji.
    Louis zrób coś debilu!
    Czeka nn.

    OdpowiedzUsuń
  16. ubóstwiam to opowiadanie *.* <33

    OdpowiedzUsuń
  17. Ej niech ona nie odchodzi od niego.. ;c bedzie mi smutno i nie tylko mi ...
    cCzekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! :)
    Nie prosze o zakonczenie jakiego oczekuje. Pewnie.masz juz pomysl i to twoj pomysl autora co sie stanie dalej.
    "jestem z w cizy"... Hmmm... Ciekawe jak na to zareaguje Louis i CO KURDE Z HARRYM??????!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. wow super! Czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow <3
    Już się nie mogę doczekać następnego. *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow! <3
    Już się nie mogę doczekać następnego. *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Wysmienity ! Nie wierze tej bylej Lou ze jest w ciazy ! Cikawa jestem jego reakcji .. czekam na next !! ;**

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyżby Aria była w ciąży? Wymioty i złe samopoczucie...hm...
    Kocham twoje opowiadanie i czekam na kolejny cudowny rozdział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aria nie może być w ciąży, anorektyczki nie mają okresu :) xx

      Usuń
  25. Świetny!!! :D tylko niech się nie roztają.... Czekam na next ;***

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlaczego nagle tak urwalas z Harrym???? Nialam nadzieje ze opiszesz co sie miedzy Lou a Harr stalo! ;c
    Mam nadzieje ze odpowiesz na koma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło, to był przypadek x

      Usuń
  27. OMG *-* Od wczoraj przeczytałam wszystkie rozdziały i przyznam, że masz talent do pisania. A wiem coś o tym, bo sama również piszę od dzieciństwa, lecz gdy patrzę na to to wiem, że nigdy tobie nie dorównam. :) Z niecierpliwością czekam na nexta i życzę weny, bo wiem jak bardzo jest potrzebna :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialne. ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozdzial mega!!!! :3 SZYBKO NEXT!

    Dlaczego nie odpowiadasz na pytania w komach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam , ale czasem zapomnę, dlatego lepiej pytajcie na ask :) x

      Usuń
    2. A podasz ask?

      Usuń
    3. http://ask.fm/Susan_Bubble

      Usuń
  30. Omg genialny rozdzial. ♡
    Aria nie prosze on z nia nie bedzie szczesliwy! Czekam na nexcik. Jestes niesamowita. A i znowu zmienialam z lovmyangels na @niallzhuug <3

    OdpowiedzUsuń
  31. OMG świetny w sumie jak zawsze. Popłakałam się jezuu oni nie mogą zerwać! Durna Suka z tej jego ex! nienawidze jej a kocham cie♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny
    Ryczałam
    Masakra
    Czekam nn
    Zapraszam na 14 http://aquasenshi.blogspot.com/2014/05/rozdzia-14.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny jak każdy :D Z niecierpliwością czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  34. wow . tamta w ciąży , szczerze w to wątpie . ohh . na pewno rozkręcisz to tak , że będą razem :D czekam na next'a

    OdpowiedzUsuń
  35. zajebiste <3 pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  36. czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  37. Ugh,biedna Aria. Oby Leksi kłamała ._.
    czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudo szkoda tylko że taki krótki ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeju ja chce już nowy rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomimo tego że nie czytam takich blogów, jestem zafascynowana ! Jesteś genialna, skąd pomysł o Ana ? Po prostu składam ci pokłony !

    OdpowiedzUsuń
  41. JEJUU KOCHAM CIE <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudo *.* Normalnie koffam awww =3 Pisz next ;)

    Zapraszam do siebie. Dopiero są bohaterowie, ale jutro powinien pojawić się prolog =)
    http://338501d.blogspot.com/2014/05/bohaterowie.html

    OdpowiedzUsuń
  43. Kiedy next? ;*

    OdpowiedzUsuń
  44. Dodaj już kolejny rozdział, proszę.

    OdpowiedzUsuń